Cztery silniki. 73 metry długości. 276 ton wagi. 471 foteli. 12 apartamentów z łóżkiem i telewizorem. Oto gigant, który króluje w przestworzach - Airbus 380.

Największy samolot na świecie po raz pierwszy wzbił się w powietrze w ramach lotu testowego - miało to miejsce 27 kwietnia 2005 r. Potężna, majestatyczna maszyna weszła do czynnej służby w roku 2008. Do dziś linie lotnicze złożyły tak wiele zamówień na tego giganta, że producent nie nadążył z produkcją, a opóźnienia doprowadziły do rezygnacji wielu niedoszłych nabywców.

A380 to latający kurort. Pasażerowie mogą skorzystać z jednej z trzech klas podróży: ekonomicznej (399 miejsc), biznes (60 miejsc) i luksusowej (12 miejsc). Niezależnie od przedziału, każdy podróżny może w trakcie lotu obejrzeć film, wyświetlany na ekranie wbudowanym w fotel przed sobą. Samolot bardziej przypomina więc luksusowy statek rejsowy niż maszyny, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić.

Potęga Airbusa została okupiona latami ciężkiej pracy. Pierwsze projekty kolosa stworzono na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy samoloty tej firmy wciąż były mniej popularne niż konkurencyjne Boeingi. Był to okres, w którym wytwórcy maszyn podjęli swoistą rywalizację - jej celem było skonstruowanie pojazdu mogącego przetransportować jak największą liczbę osób. W trakcie owego wyścigu powstawały projekty samolotów większych niż legendarny Jumbo Jet, jednak pełny sukces przez długi czas nie został osiągnięty. Było tak aż do czasów A380.

Tak jak każda maszyna, Airbus ma jakąś wadę. W jego przypadku jest to konsumpcja ogromnych ilości paliwa. W związku z tym samolot jest wykorzystywany tylko przez najzamożniejsze linie lotnicze i wyłącznie na najbardziej dochodowych trasach. Bilety na samolot są zatem dostępne dla osób wybierających się do takich ośrodków bogactwa jak Dubaj i Sydney; nikła natomiast jest szansa, że pasażerowie zobaczą kolosa lądującego w Katowicach, czy nawet Warszawie.

Tagi: , , ,